Blog > Komentarze do wpisu
Czy "mówią: jest niepotrzebna"?

Kiedy tradycyjnie kwiecisty maj zaburzyła fala wody, przepływająca przez Polskę z południa na północ, podróżni linii 119 i 129, sunący przez ulicę Osobowicką ku ulicy Broniewskiego mieli głowy zwrócone w prawo. Z niepokojem miarkowali siłę sprawczą matki natury i ich bezsilność wobec niej. Milczeli. Tylko niektórzy silili się na jakieś pojedyncze spostrzeżenia: Jezu, ale wody, ktoś inny odpowiedział: Noo, Chryste Panie. Heroiczny bój o utrzymanie wałów w tej części Wrocławia zakończył się powodzeniem.

W tym tygodniu podróżni linii 119 i 129, sunący przez ulicę Osobowicką ku Mostowi Milenijnemu także mieli głowy zwrócone w prawo. Tym razem nie interesowała ich jednak październikowa, nudna Odra, która tylko momentami wyłania się zza wału przeciwpowodziowego. Byli niemymi obserwatorami cmentarnej krzątaniny innych ludzi między jedną granitową płytą a drugą, między kamiennymi posągami, między iglastymi drzewkami i krzewami.  Niektórzy z pasażerów wieźli ze sobą zmiotki, szare szmatki, jeden sędziwy pan miał wodę w butelce po coca-coli, a w kieszeni nowy wkład do znicza.

Jechała z nami także pani, która nie patrzyła tak jak inni w prawo. I to nie dlatego, że interesował ją bardziej widok powolnej Odry. Siedziała po prostu tyłem do przedniej szyby autobusu i dzięki temu mogliśmy swobodnie przyjrzeć się jej twarzy.

Była to twarz zmęczona, posępna. Czas wyrzeźbił na jej obliczu wiele bruzd i zmarszczek. Przypominała trochę kobietę z obrazu Lato włoskiego malarza Giuseppe Arcimboldo. Trochę, bo brakowało jej letniego uśmiechu i spojrzenia. Patrzyła tak, jak płynęła Odra - smutno i nudnie. Nie miała ze sobą żadnych szmatek i ścierek, chyba że ukryła je pod okrywającym jej ciało od szyi po kostki czarnym płaszczem.

Jadąc i przyglądając się temu mizernemu widokowi, zastanawiałem się jakie życie wiedzie moja współpasażerka. Jakie osoby spotkała na swojej drodze, czy uciekała przed Niemcami, czy przed Rosjanami, a może przed jednymi i drugimi? Czy zdążyła już pochować swojego towarzysza życia? A może w ogóle go nie miała? Mimochodem do pamięci uderzyły mi słowa z jednej z piosenek T. Love: A przecież kiedyś była piękna/ I tak mocno kochała i dalej: Listonosz i cała klatka, mówią: jest bardzo biedna/ Niektórzy się uśmiechają, mówią: jest niepotrzebna.

Pytanie tylko jak obraz sąsiadki Muńka ma się do mojej znajomej z linii 119?

 

piotrek

niedziela, 31 października 2010, pppb

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: